Producenci oprogramowania antywirusowego znaleźli nową niszę rynkową – telefony komórkowe. Ale popyt na programy antywirusowe w telefonach komórkowych systematycznie spada ponieważ coraz mniej jest tworzonych wirusów na telefony komórkowe.
Zakup programu antywirusowego, do zainstalowania w komputerze jest pomysłem, który należy propagować. Wydatek podobnej kwoty, co za ochronę komputera do ochrony telefonu komórkowego wydaje się być niepotrzebne.
Systematycznie spada zainteresowanie piratów tworzeniem wirusów na telefony komórkowe. W roku 2005 znaleziono 145 aplikacje, które uznano za wirusy, w tym roku pojawiły się zaledwie 23 takie programy.
Najczęściej wrotami zakażenia są MMSy. Efektem działań takich programów jest najczęściej spowodowanie restartu urządzenia. Nie ma aktualnie wirusa przesyłanego przez MMS, który mógłby spowodować „wyciek” danych z telefonu czy włożonej do niego karty. Rzadko kiedy te oprogramowanie jest w stanie zrobić coś więcej niż wyłączenie telefonu, ale zdarzały się przypadki, że telefon zostawał uszkodzony w wyniku ich działania.
Zabezpieczenia przed złośliwym oprogramowaniem są wbudowane w architekturę MMS, która zakłada, że użytkownik musi zezwolić aplikacji na uruchomienie bądź zainstalowanie.
Zdaniem specjalisty z firmy G Data, Tomasza Zamarlika, tworzenie wirusów komórkowych jest nieopłacalne z ekonomicznego punktu widzenia.
