Grażyna Piotrowska-Oliwa, prezes Orange, w rozmowie z „The Wall Street Journal Polska” twierdzi, że nie powinniśmy się spodziewać, by odbiór programów telewizyjnych w komórce (DVB-H) był usługą dla każdego. Cena obecnie testowanej usługi zależy od poziomu opłat za częstotliwości, nakładów inwestycyjnych oraz wysokości dopłat do telefonów.
W Europie opłaty abonenckie za DVB-H zaczynają się od 9 euro. Według prezesa nie oznacza to, że takie ceny będą obowiązywać również w Polsce, jednak wspominana cena 10 zł abonamentu miesięcznie jej zdaniem jest mało realna.
Prawdopodobne jest, że usługa może ruszyć już w tym roku, a głównym ograniczeniem jest przetarg na częstotliwości. Katalizatorem rozwoju systemu będą piłkarskie mistrzostwa Europy w 2012 roku. Mogą one zachęcić przede wszystkim kibiców do kupowania urządzeń umożliwiających odbiór transmisji w każdym miejscu.
Grażyna Piotrowska-Oliwa nie widzi w nowej usłudze znacznego źródła przychodów.
Jej zdaniem DVB-H pozwoli na uzupełnienie czy rozszerzenie oferty operatora. O
konkurencyjności oferty danego operatora będzie świadczył m.in. dobór programowej oferty telewizyjnej czy też możliwość oglądania programów bez reklam.
Według prezes Orange, z jej sieci trzeciej generacji (UMTS) obecnie może korzystać 35 proc. ludności Polski, a plany na koniec roku zakładają 55 procentowe pokrycie. Jej zdaniem żadna inna polska sieć nie może pochwalić się takimi osiągnięciami. W największych miastach można korzystać z szybkiego dostępu do Internetu – obecnie prędkość ta wynosi 7,2 Mb/s, a do końca roku może osiągnąć 14,4 Mb/s. Zwiększana jest również prędkość wysyłania danych od klienta. Orange nie zamierza rezygnować z dotychczas używanej technologii GSM, ponieważ w większości klienci korzystają z usług głosowych, a tylko ta technologia pozwala na pełne pokrycie zasięgiem powierzchni całego kraju.
