Duplikator pamięci telefonów komórkowych

CSI Stick jest idealnym urządzeniem dla osób, które chcą stworzyć kopię bezpieczeństwa danych zapisanych w komórce. Może posłużyć także do wyciągnięcia różnych informacji z cudzego telefonu.

CSI Stick tworzy logiczną kopię wszystkich danych przechowywanych w pamięci telefonu, włączając w to pliki tekstowe i multimedialne. Można w ten sposób skopiować SMS-y, spis połączeń, książkę telefoniczną, zdjęcia oraz filmy. Urządzenie umożliwia stworzenie kopii całej pamięci lub tylko jej części.

Cena CSI Stick to 199$.

Zasil się w kawiarni

Wystartowała akcja „Zasil się” – wspólny projekt marki Kensington i kawiarni W Biegu Cafe. Z początkiem września, uruchomione zostały strefy energii Zasil Się, w których smakosze kawy będą mogli bezpłatnie zasilić baterie wszystkich swoich urządzeń przenośnych tj. laptop, telefon komórkowy, czy iPhone.

Celem przedsięwzięcia jest stworzenie osobom pracującym mobilnie komfortowych warunków pracy oraz możliwości odbywania spotkań w przyjemnej atmosferze. Akcja jest odpowiedzią m.in. na dynamicznie wzrastający trend porannej pracy w kawiarniach.
Zasil się
Przy specjalnie przygotowanych stolikach będzie można, za pomocą odpowiedniej końcówki, podłączyć swoje urządzenie do uniwersalnego zasilacza Kensington. Umożliwi to przygotowanie prezentacji na ważne spotkanie, swobodne korzystanie z Internetu, czy przeprowadzenie ważnej rozmowy bez ryzyka jej nagłego przerwania z powodu rozładowanej baterii. W każdej kawiarni odpowiednio przeszkolony personel chętnie udzieli wszelkich informacji z zakresu obsługi urządzeń zasilających i pomoże wybrać odpowiednie rozwiązanie. Jak przyznają organizatorzy, strefy energii Zasil Się będą sukcesywnie pojawiać się również w innych miejscach, np. na lotniskach czy też dworcach kolejowych.

Więcej szczegółów na www.zasilsie.pl

40 milionów komórek mniej, czyli kontrofensywa Vodafone

Grupa Vodafone dała upust swojej złości na Viviane Reding występując z zaskakującym argumentem, iż 40 milionów Europejczyków może być zmuszonych do rezygnacji ze swoich telefonów komórkowych w związku z forsowaniem przez unijną komisarz ds. społeczeństwa informacyjnego i mediów kontrowersyjnych planów reform w dziedzinie telekomunikacji.

Reding sprowokowała wiodących operatorów sieci komórkowych do podjęcia zdecydowanej walki, ponieważ planuje dokonać drastycznej redukcji stawek, jakie firmy te, a także operatorzy telefonii stacjonarnej, nakładają na siebie nawzajem za połączenia do sieci bezprzewodowych.

Stawki hurtowe za połączenia między sieciami komórkowymi generują od 15 do 20 procent przychodów operatorów i stanowiły dotychczas ważne źródło ich zysków.

Reding nie jest pierwszym przedstawicielem organów nadzorczych, który wyraził zaniepokojenie, twierdząc, że stawki te są zbyt wysokie, jednak to ona z charakterystyczną dla siebie werwą, nie stroniąc od zdecydowanych stwierdzeń przedstawiła silne argumenty przemawiające za reformą.

W czerwcowymi wywiadzie dla FT, komisarz Reding określiła opłaty za połączenia międzysieciowe jako „pieniądze, [które operatorzy mają] zagwarantowane”, co stanowi wypaczenie zasad konkurencji.

Teraz Vodafone dostosowała się do tej retoryki, wystosowując do Reding raport, w którym ostrzega, że jeśli jej plany wejdą z życie, operatorzy sieci komórkowych, aby zrekompensować sobie mniejsze zyski ze stawek hurtowych za połączenia międzysieciowe, będą zmuszeni do podniesienia opłat dla klientów.

– Jeśli operatorom nie uda się przywrócić ich zysków, grozi im bankructwo – twierdzi, w raporcie, który udostępniła FT, firma Vodafone.

Grupa używa tego raportu jako argumentu przeciwko przyjęciu systemu wzorowanego na amerykańskim, w ramach którego użytkownicy telefonów komórkowych płacą zarówno za połączenia wychodzące jak i przychodzące.

Reding optuje za modelem amerykańskim, ponieważ klienci w Stanach Zjednoczonych płacą niższe rachunki za rozmowy i dlatego w większym zakresie korzystają z telefonów komórkowych.

Za modelem amerykańskim, gdzie opłaty międzysieciowe sprowadzone są niemal do zera opowiadają się także niektórzy eksperci.

Stephen Littlechild, były nadzorca brytyjskiego rynku energetycznego, stwierdził w swoich badaniach w 2006 roku, że ograny nadzorujące rynek telekomunikacyjny w Wielkiej Brytanii wróciły do pomysłu z końca lat 90., aby narzucić operatorom sieci komórkowych pewne pułapy cenowe za połączenia międzysieciowe, ponieważ stawki sięgnęły już „wąskiego gardła monopolu”.

Dodał on także, że kiedyś decydując o stawkach za połączenia do swojej sieci, operator mógł „określić własną cenę”.

Littlechild popiera wprowadzenie modelu amerykańskiego, w ramach którego operator wystawia rachunki swoim klientom i zatrzymuje całość uzyskanych w ten sposób środków, finansując z nich także połączenia przychodzące do jego sieci.

Taki system oznacza zazwyczaj, choć nie zawsze, że to klienci płacą za rozmowy przychodzące.

W raporcie wystosowanym do komisarz Reding, Vodafone przyjmuje argumenty przemawiające za redukcję opłat międzysieciowych, jednak sprzeciwia się jej stanowisku, iż obniżki te powinny być aż tak zdecydowane. W Unii Europejskiej stawki hurtowe za połączenia międzysieciowe wynoszą przeciętnie 8 centów za minutę, podczas gdy Reding domaga się, aby do roku 2012 zredukować je do 1 – 2 centów za minutę. Vodafone opowiada się za obniżeniem stawek w tym okresie do 5-6 centów za minutę.

Nick Delfas, analityk w Morgan Stanley oszacował w marcu, że nie uwzględniając odsetek, podatku, deprecjacji i amortyzacji przy zredukowaniu stawek międzysieciowych o 2,5 centa za minutę zyski Vodafone do 2012 roku zmniejszyłyby się o 900 milionów funtów.

Vodafone twierdzi, że jeżeli organy nadzorujące rynki telekomunikacyjne w poszczególnych krajach UE wprowadzą w życie plany komisarz Reding, to operatorzy nie będą mieć wyboru, i będą musieli podnieść opłaty dla klientów.

Ponadto, Vodafone argumentuje, że wyższe opłaty uderzą głównie w mniej zamożnych klientów, którzy korzystają zwykle z telefonów na karty, a nie z droższych abonamentów.

Stałoby się tak dlatego, że jak twierdzi Vodafone, większość zysków z telefonów na kartę pochodzi z rozmów przychodzących, czyli z hurtowych opłat międzysieciowych. Klienci posiadający takie telefony, jak dodaje firma, mają stosunkowo niewiele rozmów wychodzących.

Na zlecenie Vodafone, zajmująca się badaniem rynku firma Taylor Nelson Sofres, przeprowadziła ankietę na próbie 9 tys. osób korzystających z telefonów komórkowych, na temat tego, co sądzą one o perspektywie wyższych opłat za połączenia, przy sprowadzeniu do minimum abonamentu miesięcznego. TNS zebrała również opinie dotyczące ewentualnego płacenia za rozmowy przychodzące.

Jak można się domyślić, przeprowadzone przez TNS badania pokazały, że klienci są zdecydowanie wrogo nastawieni do wyższych opłat za połączenia, w związku z czym Vodafone utrzymuje, że 10 procent użytkowników komórek w Europie uznałoby w takiej sytuacji, że nie mogą sobie już pozwolić na korzystanie z takich telefonów.

– Zmniejszenie liczby użytkowników telefonów komórkowych w Europie o 40 milionów, powinno spowodować, że Komisja Europejska ponownie rozważy swoje propozycje – dodaje Vodafone.

Google Android oficjalnie na rynku

Od 29.08 oficjalnie ruszyła strona poświęcona Google Android, czyli platformy komórkowej sygnowanej logiem Google. Znajdziemy na niej pierwsze screenshoty oraz opisy.

W markecie Google programy nie będą weryfikowane przez osoby z tego koncernu, a ich przydatność będzie oceniali sami użytkownicy za pomocą komentarzy. Jednak, jak twierdzi firma, nie wszystkie programy będą darmowe.

System ten może rozwijać każdy za pomocą własnych modyfikacji oprogramowania, co może spowodować jego ogromny sukces na rynku.

Pierwszym telefonem, na którym znajdziemy ten system będzie HTC Dream.

interfejs nowego systemu komórkowego Google Android

Dlaczego producenci uciekają Nokii?

Najwięksi producenci telefonów komórkowych mają w swoim portfolio urządzenia wyposażone w aparat 8 megapikseli. Jednak nie wszyscy, ponieważ Nokia do tej pory nie zaprezentowała żadnego modelu z taką kamerą.

Sony Ericsson posiada p C905, Samsung – Innov8, Motorola – Alexander, LG – KC910.

Nokia jako lider rynku nie posiada nadal w swojej ofercie żadnego telefonu z takim aparatem. Powodem tego może być brak czasu z powodu ogólnoświatowej premiery dwóch najnowszych, multimedialnych telefonów – N79 i N85. Z drugiej strony jednak, w fińskim koncernie pracuje kilka tysięcy pracowników, więc brak czasu nie może być żadnym usprawiedliwieniem.

Fiński producent musi się sprężyc i zacząć działać, ponieważ konkurencja może mu uciec, a tego koncern pewnie by nie chciał.