Instalacja w Pilźnie, na terenie Czech będzie miała możliwość kontrolowania informacji nad całą Europą. Razem z obroną antyrakietową USA prawdopodobnie zainstaluje system szpiegowski.
Od Moskwy, Murmańska aż po Madryt będzie rozciągał się zasięg radaru, będącego elementem tarczy antyrakietowej. Agenci będą mogli kontrolować rozmowy i pocztę elektroniczna w całej Europie.
Zdaniem szefa firmy Granite Island Group, Jima Atkinsona otwarcie się na na amerykańskie radary można porównać do zrzeczenia się niepodległości. ECHELON, ogólnoświatowy system radarowy, umożliwia podsłuchiwanie rozmów telefonicznych i kontrolę korespondencji w Internecie.
Każdego roku rząd USA przeznacza miliardy dolarów na szpiegostwo elektroniczne. System ma za zadanie wychwytywać słowa – klucze. Jeżeli w rozmowie telefonicznej lub w korespondencji elektronicznej wymieniane są słowa, przykładowo: bomba, zamach, nazwiska osób uznanych za niebezpieczne dla bezpieczeństwa narodowego USA, wiadomości takie powinny zostać wyfiltrowane przez wywiad amerykański.
Zdaniem ekspertów nikt z zewnątrz nie będzie miał możliwości zweryfikowania, jakie instalacje zostaną uruchomione pod plastikową kopułą, ukrywającą radar w Czechach.
Super Ekspres, powołując się na rozmowę z polskimi negocjatorami w sprawie projektu tarczy, przypuszcza, że zagrożenie elektronicznym szpiegostwem to prawdziwy powód, dla którego prezydent Rosji, Władimir Putin, sprzeciwia się umieszczeniu tarczy w Czechach i w Polsce.