Mimo, że sieć Orange zaoferowała więcej pieniędzy za sponsorowanie polskiej ligi w zamian za podniesienie bezpieczeństwa na stadionach, oferta została odrzucona. – Ekstraklasa nie jest dziś wart pieniędzy, jakich oczekują jej szefowie – mówi Rzeczpospolitej prezes Telekomunikacji Polskiej. – Nowa oferta złożona przez Orange nie była ofertą fair – mówi prezes Ekstraklasy. Wiele wskazuje na to, że także nadchodzący weekend będzie bez Ekstraklasy w Canal+.
– Ekstraklasa przestała traktować sponsoring jako współpracę między sponsorem a podmiotem sponsorowanym, a widziała w nim czystą transakcję handlową, w dodatku z jej wydumaną wartością – mówi Rzeczpospolitej Maciej Witucki, prezes Telekomunikacji Polskiej, pytany o powody orzucenia przez spółkę Ekstraklasa propozycji Orange dotyczącej dalszego sponsorowania ligi. Efekt jest taki, że do tej pory nie wybrano sponsora.
O rozmowach z Ekstrklasą szef Grupy TP mówi, ze była to „czysta dyskusja na temat pieniędzy, bez żadnych partnerskich stosunków między sponsorem a sponsorowanym”. Przyznaje, że ostatnia oferta sieci Orange była warta 45 mln zł jednak sponsor chciał wprowadzenia zmian mających na celu eliminującę nagannych zjawisk, m.in. wprowadzenie reguł bezpieczeństwa, identyfikację kibiców oraz sektory rodzinne. – W odpowiedzi usłyszeliśmy, po pierwsze, że żadnych warunków Ekstraklasa nie zamierza przestrzegać, a po drugie, że oferta jest za niska – dodaje Witucki.
– Naszym zdaniem produkt o nazwie Ekstraklasa nie jest dziś wart pieniędzy, jakich oczekują jej szefowie. A przecież oprócz pieniędzy określonych kontraktem wydajemy drugie tyle na promocję – mówi Maciej Witucki. Dodaje, że to nie Ekstraklasa promowała Orange ale Orange promował Ekstraklasę poprzez reklamy, konferencje, magazyny telewizyjne, wydarzenia specjalne, nagrody w programie Orange Fair Play czy program Gram Fair.
Co na te słowa Andrzej Rusko, prezes Ekstraklasy? – Oferty, które otrzymaliśmy, nie spełniały naszych oczekiwań i dlatego nie mogły zostać przyjęte – mówi Rzeczpospolitej. – Nowa oferta złożona przez Orange nie była ofertą fair. Z jednej strony pokazywano pieniądze, ale z drugiej były oczekiwania, których w większości nie mogliśmy spełnić, ponieważ nie zależało to od nas – dodaje Rusko.
Ekstraklasa oczekuje wielkich pieniędzy i efekt jest taki, że rozgrywki Ekstraklasy rozpoczną się, jeśli w ogóle wystartują, bez sponsora tytularnego ligi. To oznacza mniejsze pieniądze dla klubów, które na pocieszenie otrzymały część powierzchni reklamowych przeznaczonych dla sponsora tytularnego, które kluby mogą sprzedać na rundę jesienną.
