Ostatni gasi światło?

Z Centertela emigrują fachowcy. Managerowie, którzy powinni motywować zespoły do pracy, sami odchodzą.

Orange ma przynosić dochody, ale zdaniem dziennikarzy „Pulsu Biznesu”, zarząd nie dba o rozwój i motywację pracowników. Jasna przyszłość jaką dostrzegają leży daleko od Orange. Zdaniem większości demoralizacja zasobów ludzkich operatora związana jest z procesem łączenia lidera rynku telefonii komórkowej z Telekomunikacją Polską.

Efektem tego „reengineering-u” jest najwyższa wśród operatorów rotacja pracowników, sięgająca 20 proc. w skali roku. Na nieumiejętnym zarządzaniu ludźmi zyskuje konkurencja. Wielu aktualnych managerów Polkomtela, PTC czy P4 wywodzi się właśnie z PTK.

Lista tych, którzy odeszli jest długa, warto wymienić kilku fachowców, dobrze ocenianych przez innych specjalistów branży telekomunikacyjnej: Jean-Marc Vignolles, prezes. Jacek Murawski, dyrektor finansowy. Iwona Kossmann, szefowa marketingu. Beata Białkowska, szefowa segmentu prepaid i mix. Michał Sobolewski, szef postpaidu. Piotr Matuszyński, szef kontrolingu. Magdalena Gera-Pikulska, szefowa działu kadr. Wojciech Muszyński, dyrektor departamentu strategii.

Managerowie, którzy opuszczają Orange przeważnie trafiają do firm konkurencyjnych na równorzędne lub wyższe stanowiska.

Przyszłość przedsiębiorstwa zależy w dużej mierze od posiadanego zaplecza specjalistów. Przykład z rynku to Era, która po odejściu kluczowych menedżerów w trakcie trwania sporów pomiędzy byłymi wspólnikami – właścicielami, straciła pozycję lidera i do dnia dzisiejszego nie może się podnieść.

Na nie najlepszy obraz Orange wpływa dodatkowo brak inwencji ze strony właścicieli. Strategia przedstawiona przez operatora jest oceniana przez rynek i samych pracowników jako mało odkrywcza.

Dodaj komentarz